Sęp - Jutrzenka: lider wygrywa w Żelechowie

Marcin Sągol

W meczu - zaległej - 16. kolejki, która z powodu złego stanu boisk została przełożona z 21 i 22 marca na środę 22 kwietnia, Sęp Żelechów podejmował na własnym boisku lidera Ligi Okręgowej – Jutrzenkę Cegłów. W ostatnich trzech konfrontacjach tych zespołów żelechowianie ani razu nie zdołali odnieść zwycięstwa i przed środowym meczem to właśnie goście kolejny raz stawiani byli w roli faworyta do końcowego zwycięstwa. W drużynie Sęp zabrakło tym razem obrońcy Łukasza Deresa oraz pomocnika Konrada Skwarka - czyli dwóch podstawowych zawodników.

Sep Żelechów: G. Frankowski – M. Sągol, J. Łuksiak, M. Jaśkiewicz, J. Gajownik – P. Mądry, M.R. Skwarek, M. Sudowski, M. Skwarek (M. Soszka) – M. Szulc, K. Owczarczyk – dodatkowo: K. Cegiełka, K. Kaczmarczyk

W pierwszym kwadransie gry aktywniejszą drużyną byli gospodarze. Sęp skutecznie bronił się na 20 metrze od własnej bramki oraz konstruował kolejne akcje ofensywne – głównie oskrzydlające. Niestety poważnie bramce strzeżonej przez Biarde nie udało się zagrozić. Z upływem czasu do głosu zaczęli dochodzić goście, którzy po pierwszych dosyć chaotycznych minutach starali się teraz dłużej utrzymywać przy piłce stosując atak pozycyjny. Drużyna Jutrzenki nie mogła jednak znaleźć sposobu na stworzenie sobie okazji bramkowych. Oba zespoły przez pierwsze 45 minut nie zaprezentowały porywającego futbolu, rzadko oddając strzały na bramkę przeciwnika, a gdy już do takich dochodziło, były one bardzo niecelne. Cegłowianie najgroźniejsze uderzenie oddali głową, jednak piłka poszybowała kilkadziesiąt centymetrów ponad spojeniem poprzeczki i słupka. Pierwsza część meczu kończy się remisem 0:0.

Po zmianie stron gra obu ekip prezentowała się już zdecydowanie lepiej. Na boisku w dalszym ciągu inicjatywa należała do gości, podczas gdy Sęp nastawił się głównie na grę z kontrataków. Bramki jednak w dalszym ciągu nie padały. Przełomowa okazała się 70. minuta spotkania. Po akcji prawą stroną boiska Michał Maciejewski wykorzystuje błąd obrońcy gospodarzy i wyprowadza swój zespół na prowadzenie. Pięć minut później pada druga bramka dla cegłowian – tym razem w dużo bardziej kontrowersyjnej sytuacji. Goście wybijali piłkę spod własnego pola karnego na połowę należącą do Sępa. Do walki o piłkę włączył się zawodnik, który w momencie zagrania znajdował się na pozycji spalonej. Sędzia liniowy zasygnalizował to arbitrowi głównemu unosząc chorągiewkę. Prowadzący te zawody Łukasiuk zignorował jednak decyzję asystenta i pozwolił na grę. Akcja gości zakończyła się zdobyciem drugiego gola, a na listę strzelców wpisał się Paweł Gujski. Najlepszej okazji do zdobycia bramki dla Sępa nie wykorzystał Marcin Szulc, któremu udało się ograć bramkarza, jednak asysta dwóch pozostałych obrońców uniemożliwiła oddanie celnego strzału. Sęp w zaległym meczu 16. kolejki spotkań przegrywa na własnym boisku 0:2 z Jutrzenką Cegłów.

Sęp Żelechów 0:2 (0:0) Jutrzenka Cegłów, bramki: 70' M. Maciejewski, 75' P. Gujski