G. Kapczyński: 10 lat to szmat czasu, a właśnie tyle sprawowałem tę funkcję...

Marcin Sągol

Na prośbę Pana Grzegorza Kapczyńskiego publikuję tekst jego autorstwa, który jest zarazem podsumowaniem jego pracy w Klubie Sportowym "Sęp" w Żelechowie, jak również podziękowaniem dla wielu osób, z którymi Pan Grzegorz miał okazję współpracować.

Witam serdecznie.

Na jesieni ubiegłego roku podjąłem decyzję o podanie się do dymisji ze stanowiska prezesa KS „Sęp”. Formalnie stało się to 17 stycznia roku bieżącego podczas Walnego zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego. Podobne stanowisko zajął Zarząd i Komisja Rewizyjna.

10 lat to szmat czasu a właśnie tyle sprawowałem tę funkcję. Tak, tak.

Pierwsza kadencja to rok 1991 – 1994. W 1991 roku zebrała się grupa społeczników by rozstrzygnąć pytanie. Likwidujemy prawnie KS „Sęp” czy podejmujemy próbę odbudowy. Wszak nie było prezes, żadnego zarządu, autokar klubowy stał na rynku z wybitymi szybami. Zapadła decyzja aby spróbować przetrwać. Udało się, po kliku latach „Sęp” odzyskał blask. Warto w tym miejscu wspomnieć tych społeczników. P. Bogusław Wojtowicz, Ryszard Cegłowski, Zbigniew Misztal, Czesław Baran, Andrzej Bernacki, Wiesław Rodak, Witold Jaśkiewicz, Sławomir Kowalski i moja skromna osoba (może byli jeszcze inni których nie zapamiętałem, wszak to już 35 lat minęło).

Następna kadencja to rok 2020 i od razu wyzwanie. Zorganizowanie obchodów 100-lecia naszego klubu. Z pomocą ówczesnego burmistrza p. Łukasz Bogusza udało się to osiągnąć. Zaszczycili nas swoją obecnością pan prezes MOZPN Sławomir Pietrzyk, przedstawicielka marszałka województwa oraz liczne grono „sępiaków”: Ryszard Maszkiewicz, Janusz Białek, Marek Parzyszek, Przemek Rodak, trzecioligowcy z lat 80. XX wieku. Łącznie ponad 100 osób. Wspomnień było co niemiara. Seniorzy wywalczyli awans do Ligi Okręgowej. Wówczas również udało się poprawić infrastrukturę treningowo-szkoleniową. Powstały zadaszone trybuny na ponad 200 miejsc siedzących. Zmodernizowano budynek klubowy – wymieniono okna i drzwi wejściowe, ocieplono i odnowiono elewację. W samym budynku powstały nowe sanitariaty, prysznice i pokój dla sędziów. Wszystko zostało odmalowane. Jeśli chodzi działalność czysto sportową to w klubie funkcjonuje 7 grup młodzieżowych + seniorzy (piłka nożna) oraz 5 drużyn siatkówki dziewcząt. Można tylko żałować, że współpraca z obecną władzą układała się kiepsko. Żeby się nie rozwodzić na początku było śmiesznie później już tylko żenująco. Przestrzegaliśmy również zasad etycznych i moralnych. Nie zdarzyło się aby członek władz klubu pobierał jakieś wynagrodzenie, albo pracownik albo działacz (musiał z czegoś zrezygnować). Myślę, że w ciągu tych 10 lat zrobiliśmy sporo . Klub sportowy „Sęp” w Żelechowie jest jednym z lepiej zorganizowanych klubów w regionie siedleckim.

Dziesięć lat to szmat czasu. Warto więc w tym miejscu podziękować tym którzy włożyli najwięcej pracy i wysiłku. Myślę tu o członkach zarządu i komisji rewizyjnej, społecznikach i kibicach którzy dołożyli swoją cząstkę, zawodnikach drużyny seniorów, grup młodzieżowych (siatkarskich i piłkarskich), trenerów. Ale szczególne podziękowanie należy się p. Grzegorzowi Gardzińskiemu (za całokształt), „latającemu fotoreporterowi” p. Marcinowi Sągolowi (filmiki, internety, bezinteresownie przez tyle lat), Szymonowi Słykowi (za całokształt), Łukaszowi Beczkowi (pomoc techniczna w wielu sprawach) oraz wielu, wielu innym nie wspomnianym z nazwiska. Podziękowania składam również działaczom i prezesom okolicznych klubów z którymi miałem przyjemność działać. Dziękuję serdecznie. A „Sepowi” życzę wysokich lotów, utrzymywania poziomu organizacyjnego i dalszych 100 lat.

Z poważaniem GRZEGORZ KAPCZYŃSKI - były prezes KS „ Sęp” Żelechów (1991-1994, 2020-2026).